Jesteśmy w paskudnym momencie dla Internetu. Wygenerowany kontent nas zalewa: posty na social mediach są generowane według jednego schematu. Za każdym razem, gdy widzę, że “To nie A, to B!” przerywam czytanie.
Wizualnie jest jeszcze gorzej: żółte, “rysowane” obrazki zasypują nam feedy (i szkolne plakaty). Infografiki robione według jednego promptu mają za dużo informacji, a ich tło ma paskudne gradienty. Nawet nie chodzi o błędy, tylko o to, że wszystko wygląda tak generycznie. I źle. I jest tego mnóstwo.
Kiedyś już przez coś podobnego przechodziliśmy, tyle że inaczej i na mniejszą skalę. Plakty pisane comic sansem, word arty i wczesne bajki 3D bez żadnych cieni i tekstur. Przeżyliśmy to, chociaż skala badziewia była mniejsza.
Czy jest nadzieja na poprawę? Myślę, że tak, ale odpowiedź Wam się nie spodoba. Oczywiście, że z AI można tworzyć ładne rzeczy, ale wymaga to umięjętnego promptowania, odrobiny gustu i chęci. Nie liczę na to, że większość użytkowników genAI będzie je miała. Jedyna nadzieja, w tym że modele będą lepsze i z czasem zaczną produkować ładniejsze rzeczy, aż przestaniemy zauważać różnice. Wtedy przestanie nas to razić, ale pewnie za to skończymy z totalnie zunifikowanym stylem. Tak jak to się wydarzyło z web designem po stworzeniu Bootstrapu i podobnych narzędzi.
Czy jesteśmy skazania na slop?